Dark Light

Wstęp redakcji Akademia Pokoju

Masz przed sobą tekst, który jest twórczą pracą zespołu 13 pedagogów w drugiej połowie życia - jak mówią o sobie z humorem. Praca ta powstawała w latach 2020 - 2025 a jej liczne fragmenty były tworzone w takich miejscach jak Polska, Bośnia, Niemcy, Izrael, Japonia i USA.

Znamy co najmniej jednego z autorów, ale autorzy nie roszczą sobie żadnych praw, a więc i nie poszukują sławy poprzez umieszczanie ich nazwisk w tej pracy. Nasza redakcja postanowiła spopularyzować ten elementarz (nazwa autorów opracowania) zamieszczając fragmenty na tej stronie oraz cały materiał do pobrania i czytania w formatach PDF i epub.

Życzymy przyjemnej lektury!

Od zespołu autorskiego: O elementarzu

Tytuł tego opracowania powinien właściwie brzmieć: „Co powinniśmy wiedzieć przed śmiercią? Wprowadzenie do kontraktów inkarnacyjnych.”. Uznaliśmy jednak, że „Planeta Dzieci – elementarz konstruktu iluzji” (drugi człon tytułu pojawił się dopiero przy wersji 3.0, tj. z dnia 20.10.2024) – jest krótszym i lepszym oddaniem naszych intencji. Tytuł wskazuje bowiem na niezwykle głęboki eufemizm, w jakim funkcjonujemy.

Obnażenie licznych eufemizmów, konstruktu iluzji otaczającego nas świata, nazwanie spraw po imieniu oraz ukazanie kryptokonstelacji sideł, w jakich ten cały system funkcjonuje, wymagało od naszego zespołu, licznych uproszczeń. Tak w zastosowanych pojęciach, jak i nazwach. W chronologii ważnych wydarzeń, jakie przytaczamy, użyliśmy więc daleko idących skrótów. A i licznych pominięć, zapewne istotnych szczegółów.

Co wskazuje jasno, że napisaliśmy elementarz, a nie podręcznik.

Pierwotna wersja naszej pracy, liczyła ponad 300 stron. Jej redukcja o 50%, wymagała nie tylko strat wątkowych, licznych ofiar ze żmudnie konstruowanych zdań, ale zapewne i zrodziła szereg przeoczeń. Prosimy, by nam to wybaczyć.

Z drugiej strony, jesteśmy świadomi, że elementarz naszego autorstwa, pełni wyłącznie rolę dwojaką, bo:

- testu świadomości o własnych przekonaniach, dla osób uważających się za przebudzonych w duchu jakiejś ziemskiej ideologii/religii,
- skromnego wprowadzenia do złożonego zagadnienia świadomości przebudzonej, stąd mowa tylko o podstawach i o elementarzu.

Metaforycznie więc – nasza praca mimo jej zacięcia pedagogicznego - stanowi co najwyżej, malutką latarnię morską. Ta nie tylko miota słupem światła, ale także rzuca cień. Jaki należy zgłębić we własnym zakresie. Zaś wybór kierunku podróży, zależy tylko od świadomości odbiorcy. Do swojego portu, do swojej kei, musicie przybić sami. Sami ustalcie i sprawdźcie wszystko. My tę potrzebę już zaspokoiliśmy… Zdajemy sobie z tego sprawę.

Dodatkowo – jesteśmy przekonani, że w drobnych kwestiach technicznych - mogliśmy popełnić niejedną pomyłkę. Nie przeszkodziło nam to jednak w ustanowieniu i wyjaśnieniu całościowego, spójnego obrazu „sztucznej, zapętlonej rzeczywistości”. Wielkiego konstruktu iluzji, jaki jest intuicyjny, oczywisty, wyrazisty, a przede wszystkim powszechnie występujący. Widoczny gołym okiem. Rzecz jasna dla świadomości skolonizowanej lub zapieczętowanej, obraz konstruktu świata, o jakim piszemy, jest niemożliwy do ustalenia, azaliż wyobrażenia. Tym samym zostanie odrzucony. Co będzie – warto to podkreślić - właściwym wynikiem testu świadomości.

Z kolei „osoby zapieczętowane”, będą piszczały i krzyczały o cytaty, źródła etc. Brak rezonansu z zawartymi w naszej pracy treściami, nie jest powodem do wieszczenia tragedii, ale raczej do zadumy nad prawdą. Gdyż ten rodzaj prawdy, jaki dotykamy, nie podlega postępowaniu dowodowemu, a jedynie ustaleniu, czy świadomość bytu obserwatora (tu osoby czytającej) stoi w prawdzie i czy jest prawdziwa, organiczna oraz gotowa na przebudzenie. Czy też sztuczna i nieorganiczna lub pogrążona w letargu…

Chcemy tu jednoznacznie nadmienić już na początku naszej pracy, że w duchu pedagogiki Steinerowskiej, jaką utożsamiamy: elementarz jest przeznaczony dla osób przygotowanych oraz „samowybudzających się”. A jego celem jest wyłącznie – Steinerowski etap 3 – wprowadzenie do wtajemniczenia, zatem rozrzedzenie zasłony dymnej, jaka oddziela nas od prawdy.

I tak po kluczowym rozdziale I (azaliż nadrzędnym z punktu widzenia sensu naszego opracowania) następują kolejno:

rozdział III – Indeks Istotnych Pojęć,
rozdział IV – Rekomendacje do dalszych studiów,
i rozdział V – Postscriptum.

Czy powody, dla jakich napisaliśmy ten elementarz są jasne i widoczne dla każdego?

W naszej ocenie: absolutnie nie!

Popularyzacja nauki, opresja jej metod, do tego zapędy monopolowe tzw. naukowców lub ideologów religijnych (dla nas te 2 pojęcia są bliskoznaczne) opierają się na wierze w poszukiwanie „tych danych”. Ich różnicowanie zasadza się na dość zbliżonym podziale, bo na dane: uznane za wiarygodne lub uznane za pochodzące od Boga. Nie zaś na świadomej, empatycznej obserwacji w „poszukiwaniu wyjaśnień” dla nonsensu świata, w jakim żyjemy. To ogromna przepaść. Właśnie z tego powodu nasz elementarz stanowi niejako rodzaj „testu” dla świadomości czytelników.

Do tego wszystkiego, wyobraź sobie, proszę, tak metaforycznie, że:

Wszyscy chodzimy do wielkiej szkoły. Widzimy inne klasy. Starsze, młodsze, równoległe. Nauczycieli. Dyrekcję. Lecz zupełnie nie pamiętamy, co było przed tą szkołą. Nie znamy swoich minionych wyników. Nie kojarzymy też nikogo i niczego z tamtego okresu. Do tego zupełnie nie wiemy, co oraz kiedy nastąpi, po - tej szkole… Wszyscy mamy nadzieje, marzenia, przypuszczenia, wiarę, skąpe dane i jakieś wizje. Niestety brak nam świadomości, nikt nam nie wyjaśnia, na czym zasadza się realna promocja na ewentualne uczelnie, uniwersytety lub zwyczajnie dalsze etapy „życiowej podróży” po śmierci ciała.

Innymi słowy: gramy za życia w głupie gry i zupełnie bagatelizujemy fakt, otrzymywania beznadziejnie, głupich nagród…

Czy ta okoliczność, powszechnej amnezji, braku świadomości otaczającego nas świata, braku prawdy w nas, czegoś nam nie przypomina…?

Ano właśnie! Tak przecież wygląda życie każdego z nas. Żyjemy na Planecie Dzieci. A konstrukt, tejże iluzji, jest skrzętnie ukryty w nas samych. W naszej świadomości. I jej strefie cienia…

Życie w amnezji...

Trudną przeprawę z ww. zagwozdką, rozbiliśmy strukturalnie na liczne punkty, ale i koronne dla sprawy pytania. Wynika to z zasady śledczej, że tylko pytania mają energię, by stanąć w konkury z silnym prądem opinii i poglądów, tzw. głównego nurtu. Ten ostatni udziela odpowiedzi, niezmuszających jednak – do zadawania pytań – a w tym do postępu świadomości w ogóle… Z drugiej strony, wiadome jest, że tylko w ślad za właściwymi pytaniami, pojawi się szansa na: właściwe odpowiedzi! Tak też rozważaliśmy, czy bardziej chodzi nam o pojęcie uśpionej jaźni, czy raczej o stan amnezji?

Skoro mowa o ewentualności przebudzenia. Postawiliśmy na amnezję. Gdyż wywodzi się ona wprost z traumy. Z narzuconego siłą lub podstępem zdarzenia. Pozorującego zazwyczaj na zupełny przypadek lub ogniwo przeznaczenia. Tak więc ewentualny powrót naszej świadomości do „pierwotnego pola pamięci” – może być – zarówno traumatyczny, szokujący, jak i zbawienny. Jednocześnie.

Wojna energii z fałszem materii

Z Greki, pojęcie atomu, oznaczało pierwotnie najmniejszą, niepodzielną część materii. Definicja ta, będzie nieco użyteczna w dalszych rozważaniach. Choć, rozszczepienie atomu, jak wiemy, jest już dawno możliwe. Rozpad, tej niewidocznej cząstki materii, uwalnia krypto właściwość. Skrywanej w środku – zupełnie niewidzialnej – energii. A w uproszczeniu: podział ciężkiego jądra materii na 2, powoduje coś bardzo pierwotnego. Tajemniczego. Zjawisko emisji dźwięku i promieniowania jakby z „pierwotnego źródła energii”. Z istoty mitycznej: Pierwotnej Przyczyny. Która swym promieniowaniem, dźwiękiem prześwietla nieubłaganie, wszystko. Oznaczając w świecie otaczającej nas materii, to co: sztuczne, sklonowane, pozorne oraz nieprawdziwe… Chodzi o złudzenia życia, o materialne mistyfikacje, jakie nie mają rdzenia duszy, tj. pochodzenia i zasilania, z tzw. Pierwotnego Źródła Energii. Promieniowanie to, prześwietla więc wszystko.

By następnie, te największe „sukcesy w imitacji, iluzji”, jakie napotka – zniszczyć. Doprowadzić iluzoryczną, śmiertelną materię do biologicznego rozpadu. Porazić chorobą popromienną. Tak jakby, ta energia skądś wiedziała, że: nie tylko ludzie, odbierając rzeczywistość, fałszują ją… Fałszerstwa trzeba więc prześwietlać regularnie.

W tym miejscu chcemy troskliwie nadmienić, że mnóstwo dramatycznych, negatywnych w swym tonie zdarzeń, beznadziejnych faktów, ich tragicznych przebiegów – jakie opisujemy – finalnie znajduje sensowne
rozwiązanie i konstruktywną transformację. Ma miejsce w rozdziale pt. „Finita la commedia”. W gruncie rzeczy pokusilibyśmy się o stwierdzenie, że wszystkie punkty po drodze, to jeden wielki wstęp do rzeczonego, kluczowego i nadrzędnego rozdziału. Poniekąd to proces przechodzenia: od mroku, cienia do oświecenia. Co jest właściwą przenośnią do konstruktu iluzji ludzkiego życia na Planecie Dzieci…

Całość możesz pobrać z tej strony w kolumnie obok

POBIERZ

Planeta Dzieci
Planeta Dzieci

Dodaj komentarz